środa, 19 marca 2014

W temacie jajecznym pozostaję...

Chyba Was nie zaskoczę... znowu  pokazuję jajeczka.... no ale cóż tak pewnie będzie aż do Świąt.
Cały czas maluję - a właściwie to piszę -  tak to się chyba prawidłowo określa - bo z tradycyjnym  malowaniem to nie ma nic wspólnego. Wszystkie wzory wykonuję szpilką, a kiedyś pisanki batikowe   wykonywało  się  pisakiem zrobionym z jakiejś blaszki wygiętej w lejek. Pamiętam jak  jako dziecko  razem z mamą i rodzeństwem pisaliśmy dzień przed Wielkanocą takie pisanki.  No może nie całkiem takie - tamte w porównaniu z dzisiejszymi to bazgroły -  ale wspominam to bardzo ciepło. Gdyby Juleczka mogła to na pewno już dawno by pisała je razem ze mną.... Michaś jeszcze nie umie ale praktyczne  przeszkolenie go nie ominie.

Dzisiaj  bardzo wiosenna kolorystyka:





 
 
 
Te wykonałam na zamówienie


 

13 komentarzy:

  1. jak Ty to robisz??:))) Piekne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no gapa jestem ))) wpisałam odpowiedź nie tu gdzie trzeba:))

      Usuń
  2. Piękne są :-))) To z trawkami w tle z ostatniego zdjęcia to chyba nowy wzór :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malowałam już takie w ubiegłym roku:) Tutaj kolory może są trochę jaśniejsze:) Motyw tych trawek cieszy się dużym powodzeniem.
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Trochę trudno to wytłumaczyć tak na sucho. Spróbuję:) Maluję na wydmuszce szpilką wzór ( maczam ją w wosku pszczelim ) zanurzam w farbie, i znowu maluję kolejny element wzoru i teraz do kolejnej farby. Tą czynność powtarzam tyle razy w zależności od ilości kolorów na wydmuszce. Moim rekordem jest pisanka jedenasto kolorowa- ale to już naprawdę jest wyzwanie:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matulu - nawet nie przypuszczałam, że to takie pracochłonne jest. Dla mnie nie do ogarnięcia :)

      Usuń
    2. O mamo,bardzo wiele pracy w to wkładasz a mnie się w cebuli nie chce nawet ugotować haha ;P

      Usuń
    3. Beti czasami sama się sobie dziwię, że mi się chce... zamiast chwilę odpocząć... ale jak już wpadnę w trans to już leci... po prostu to lubię....

      Usuń
  4. jakie piękne i wiosenne! Kochan, podziwiam Cię i Twój talent!
    jajeczka są prześliczne!!!!
    Wiosenne uściski ślę kochana

    OdpowiedzUsuń
  5. przepiękne :) u moich teściów też jest taka tradycja - malowania jajek woskiem i kolorowania ich w barwnikach :) a u mnie w domu jako dzieci robiliśmy różne - z naklejkami, z nitkami itd. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajnie, że chcesz utrzymywac taką tradycję rodzinną, bardzo fajny pomysł szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy można wejść do sklepu i kupić wszystko... Świetnie, że kontynuujesz malowanie jajek w swojej rodzinie, to zajęcie, które może bardzo fajnie łączyć rodziców i dzieci, taka fajna świąteczna wspólna praca.. ;-)) Ja pamiętam z domu wydrapywanie jajek i barwienie w skórce z cebuli ;-)) Gratuluję wspaniałego talentu, nawet mój mąż bardzo pochwalił zieloną
    pisankę na ostatnim zdjęciu! ;-))

    Serdecznie pozdrawiam i zapraszam na mojego początkującego bloga, może Ci się spodoba i zostaniesz na dłużej? ;-) Na pewno byłoby mi bardzo miło, ja także obserwuję, bo bardzo mi się u Ciebie podoba! ;-))

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie takich pisanek jest coraz mniej , a są one najpiękniejsze , nasze i z tradycjami , wielkie brawa dla ciebie

    OdpowiedzUsuń