Nareszcie, ale lepiej późno niż wcale... mam Wam coś do pokazania...
Tradycyjnie w niedzielę palmową organizowany jest w moich okolicach kiermasz Wielkanocny i konkurs na najładniejszą palmę i pisankę. Nie mogło być inaczej, musiałam tam być. Tym razem moje pisaneczki zostały docenione... nie wnikam jakie kryteria są brane pod uwagę bo w zeszłym roku nawet nie dostały wyróżnienia a teraz ... uwaga chwalę się ... zajęły pierwsze miejsce:)))) Prawdopodobnie ... dowiedziałam się od uczestników... nie mogą wygrywać ciągle te same osoby by inne się nie zniechęcały i brały udział w konkursie... Może coś w tym jest... Dla mnie i tak najważniejsze jest, że to co robię podoba się innym i tego się będę trzymać:)) Do domu zawsze wracam bez pisanek...
Nawet znalazły się na okładce naszej gazety lokalnej:))
Jeszcze kilka obrazków z kiermaszu i piękne pisaneczki innych uczestników, technik co niemiara, do wyboru do koloru :)) To i tak nie wszystkie które można było podziwiać na kiermaszu.
Sami zobaczcie co udało mi się sfotografować:))
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kiermasz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kiermasz. Pokaż wszystkie posty
piątek, 25 kwietnia 2014
czwartek, 28 marca 2013
O Kiermaszu
Nareszcie znalazłam chwilkę. Tyle zajęć i nie wiadomo w co włożyć ręce, a ja zamiast piec ciasta to cały czas maluję, ciągle ktoś mnie jeszcze prosi o pisaneczki ... no ale dzisiaj to już naprawdę ostatnie, wieczorem wylewam farby i koniec nie ma odwrotu, sezon pisankowy zakończony.
Nawet dzieci mają już dosyć tych moich jajek.... Michaś już zrobił podsumowanie... tylko pisanki i pisanki ... a kiedy upieczesz babeczki ?
A teraz obiecana relacja;)
Po kiermaszu mam mieszane uczucia, z jednej strony jestem bardzo zadowolona. Mimo okropnej pogody i mrozu, nie było tylu co zawsze osób kupujących czy nawet oglądających .... to ja wróciłam do domu bez pisanek. Podobały się bardzo i szybko znikły. Zostało mi tylko kilka wykonanych na jajach gęsich. Pisanki były chwalone i naprawdę niektórzy nie wierzą że są wykonywane techniką batikową. Ale tak to na pewno batik. Cały wzór wykonuję szpilką i woskiem pszczelim. Własnoręcznie bez użycia jakiegokolwiek szablonu.
Z drugiej strony byłam bardzo zawiedziona, jak pisałam wcześniej zgłosiłam je do Konkursu Wielkanocnego. Do tej pory zawsze były tam nagradzane. Tym razem mimo tego że w tym roku malowałam bardzo skomplikowane wzory, niezwykle trudne do wykonania szczególnie w tej technice ... moje pisanki nie zostały docenione.... Nie wiem jakie kryteria oceniający brali pod uwagę ale w mojej ocenie zasługują chociaż na wyróżnienie.... tym bardziej że w moim regionie z tego co mi wiadomo nie spotkałam się z podobnymi wykonanymi tą techniką.
Musiałam to napisać żeby się trochę wyżalić bo nie powiem .... byłam w szoku widząc jakie prace zostały nagrodzone....- a moje nie.
Ale nie to jest najważniejsze... było mi trochę smutno, bo naprawdę dużo pracy w to włożyłam .... najważniejsze jest to że Wam się podobają, piszecie przesympatyczne komentarze i to dodaje mi skrzydeł i naprawdę motywuje do dalszego działania, chociaż jak Wiecie robię to też trochę dla samej siebie.... bo uwielbiam je malować !!!!!
Pisanki Wielkanocne i -11 stopni mrozu.... mieszanka nietypowa.... zmarzłam przeokropnie, oby nigdy więcej takich temperatur o tej porze
Nawet dzieci mają już dosyć tych moich jajek.... Michaś już zrobił podsumowanie... tylko pisanki i pisanki ... a kiedy upieczesz babeczki ?
A teraz obiecana relacja;)
Po kiermaszu mam mieszane uczucia, z jednej strony jestem bardzo zadowolona. Mimo okropnej pogody i mrozu, nie było tylu co zawsze osób kupujących czy nawet oglądających .... to ja wróciłam do domu bez pisanek. Podobały się bardzo i szybko znikły. Zostało mi tylko kilka wykonanych na jajach gęsich. Pisanki były chwalone i naprawdę niektórzy nie wierzą że są wykonywane techniką batikową. Ale tak to na pewno batik. Cały wzór wykonuję szpilką i woskiem pszczelim. Własnoręcznie bez użycia jakiegokolwiek szablonu.
Z drugiej strony byłam bardzo zawiedziona, jak pisałam wcześniej zgłosiłam je do Konkursu Wielkanocnego. Do tej pory zawsze były tam nagradzane. Tym razem mimo tego że w tym roku malowałam bardzo skomplikowane wzory, niezwykle trudne do wykonania szczególnie w tej technice ... moje pisanki nie zostały docenione.... Nie wiem jakie kryteria oceniający brali pod uwagę ale w mojej ocenie zasługują chociaż na wyróżnienie.... tym bardziej że w moim regionie z tego co mi wiadomo nie spotkałam się z podobnymi wykonanymi tą techniką.
Musiałam to napisać żeby się trochę wyżalić bo nie powiem .... byłam w szoku widząc jakie prace zostały nagrodzone....- a moje nie.
Ale nie to jest najważniejsze... było mi trochę smutno, bo naprawdę dużo pracy w to włożyłam .... najważniejsze jest to że Wam się podobają, piszecie przesympatyczne komentarze i to dodaje mi skrzydeł i naprawdę motywuje do dalszego działania, chociaż jak Wiecie robię to też trochę dla samej siebie.... bo uwielbiam je malować !!!!!
Pisanki Wielkanocne i -11 stopni mrozu.... mieszanka nietypowa.... zmarzłam przeokropnie, oby nigdy więcej takich temperatur o tej porze
Wianki robiłam w nocy przed kiermaszem i szybko rano pstryknęłam zdjęcia
ten wrócił do domu i wisi sobie na drzwiach
i jeszcze raz pisaneczki, te wykonane są na jajach kurzych
Na koniec ostatnie zdjęcie, prawie wszystkie pisanki gęsie razem ( jedyne zbiorcze zdjęcie jakie udało mi się zrobić... później już ciągle ubywały )
Do zobaczenia wkrótce!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)